www.albumwypraw.waw.pl

SŁOWENIA

Wykorzystując fakt, że fatalna pogoda skutecznie udaremniała nam działanie w górach, postanowiliśmy zwiedzać piękno jakie kryje Słowenia pod ziemią. Kras Brkini posiada dwie perły, które są szczególnie warte zwiedzenia, są to Jaskinia Skocjanska i Jaskinia Postojna.

Jaskinia Skocjanska o długości 5800 metrów i 250 metrów głębokości, w 1986 roku została wpisana na Listę Światowego Dziedzictwa Przyrody UNESCO. Wąskim, wydrążonym w skale tunelem weszliśmy w czeluści ziemi, by trafić do podziemnego raju. Zobaczyliśmy tysiące stalaktytów i stalagmitów o przedziwnych kształtach, powykręcane we wszystkie strony sople, grzyby, kalafiory, kolumny i draperie. Niektóre podświetlone żarówkami mieniły się mnóstwem kolorów. Jak to w jaskini - było ślisko i mokro, woda czasami kapała na głowę, ale nie było tak zimno jakby można było się tego spodziewać. Największe wrażenie zrobił na nas 300-metrowy podziemny kanion, którym toczy swe spienione wody Reka. Podczas podziemnej wędrówki zmienia się z rwącego wodospadu w wartko płynący strumień, by zniknąć w Martwym Jeziorze. Jednak jej ujścia nie zobaczymy, bo rzeka ta wypływa podobno we Włoszech. Dalej wysoko w górze zobaczyliśmy w jaskini wąski, zawieszony mostek. Po przejściu nim na drugą stronę rzeki natrafiliśmy na kolejną osobliwość - Salę Wapiennych Mis. Kłębiąca się podczas powodzi woda wyrzeźbiła przedziwne misy przypominające tarasy ryżowe. Ostatnia, oświetlona już światłem dziennym Sala Schmidlava ukazała nam wyjście z jaskini do Wielkiej Doliny, otoczonej ponad 100-metrowymi skalnymi ścianami. Stąd kolejką linową wydostaliśmy się na górę.

W Krasie Brkini warto także zobaczyć największą w Słowenii jamę skalną. Jaskinia Postojna, bo o niej mowa to jeden z cudów świata, dzięki której tak popularny stał się Kras Brkini. Jaskinia ta jest dziełem rzeki Pivki, która przy wejściu do jaskini znika w tunelu. Jaskinia Postojna kryje w swych czeluściach endemit sprzed milionów lat zwany czworonożną rybą ludzką, której pozbawiona pigmentu skóra przypomina kolorem ludzką. Żyje ponad sto lat i potrafi przetrwać bez pożywienia nawet dziesięć lat! Nie wiadomo dokładnie, jak się rozmnaża. Proteus anguinus żyje tylko w jaskiniach Słoweńskiego Krasu, dlatego stał się symbolem Słowenii. Miasto Postojna umieściło ludzką rybę w swoim herbie.

Opuściliśmy po kilkugodzinnym pobycie Kras Brkini i udaliśmy się na wąski pas wybrzeża Słowenii. Jadąc wśród wyżynnych krajobrazów krasowych dotarliśmy w zupełnie inny świat. Roślinność nagle zmieniła zupełnie charakter. Wzgórza porastały cyprysy i winorośl, a co krok rosły figowce i inne egzotyczne rośliny. Miasto Koper, to pierwsze z trzech starych, malowniczych włoskich miast, położonych wzdłuż północnego wybrzeża półwyspu Istria. Włoska nazwa miasta - Capodistria - przypomina, że miasto było niegdyś stolicą Istrii. Najstarsza część zabudowy Kopru, która znajdowała się na wyspie aż do początku XIX w., kiedy zbudowano groblę, a teren wokół niej zasypano i wyrównano, zrobiła na nas największe wrażenie. Dziś trudno sobie wyobrazić Stare Miasto jako oddzielny skrawek lądu.

Po półgodzinnej jeździe samochodem dotarliśmy do najchętniej odwiedzanego miasta na słoweńskim wybrzeżu. Piran - włoska nazwa Pirano - jest malowniczo położony na samym cyplu wąskiego półwyspu, będącego najdalej na zachód wysuniętym punktem słoweńskiej Istrii. Miasto to robi niesamowite wrażenie, prawie takie, jakby człowiek przeniósł się w przeszłość. Piran zachował swój średniowieczny charakter. Jest więc dzisiaj najlepiej zachowanym zabytkowym miastem wybrzeża adriatyckiego i chronionym zabytkiem kultury. Ta perła weneckiej architektury gotyckiej, z wieloma wąskimi uliczkami, jest oblegana latem przez niezliczone tłumy turystów i ten fakt skutecznie pozbawił nas ochoty na nocleg w tym malowniczym miejscu.

Wracając do Polski zatrzymaliśmy się by obejrzeć Predjamski Grad. Jest to bardzo oryginalny zamek, który na pierwszy rzut oka wydaje się, że jest przyklejony do skały. Predjamski Grad jest położony częściowo w jaskini, a wybudowany został przez rycerza - rozbójnika.

Zupełnie przypadkiem trafiliśmy też do miasteczka Skofja Loka. Jest to jedna z najstarszych osad w Słowenii. Skofja Loka ma jedną z najpiękniejszych starówek w Słowenii. Naprawdę warto przejść się zabytkowymi uliczkami.

Wyjeżdżaliśmy ze Słowenii jadąc w deszczu i ten fakt potęgował nasz smutek, że musimy rozstać się z tym małym, ale jakże ciekawym i uroczym krajem, w którym mieszkańcy tętnią optymizmem i dobrym humorem.

Robert Remisz

www.albumwypraw.waw.pl