TRE CIME DI LAVAREDO
Tre Cime di Lavaredo o wysokości 2.999 metrów, a po niemiecku Drei Zinnen to szczyt, a właściwie grupa skalna, która jest swoistą wizytówką sławiącą Dolomity. W rzeczywistości składa się ona z pięciu niezależnych turni: Cima Ovest, Cima Grande, Cima Piccola, Piccolissima i Punta di Frida. Wyrastaja one nienaturalnie około 500 metrów pionowo w niebo z płaskowyżu zawieszonego nad dolinami Valle Marzon i Val di Rimbon. Szczególnie imponujące są północne ściany trzech środkowych turni, a drogi wspinaczkowe tędy prowadzące należą do najtrudniejszych w Dolomitach.
Rejon Tre Cime ze względu na rolę historyczną, jaką odegrał w I wojnie światowej, wygodny dojazd i bazę noclegową - wokół w niewielkich odległościach są trzy schroniska, jest wyjątkowo popularny zarówno wśród wspinaczy jak i turystów. Postanowiliśmy przekonać się o tym sami, odwiedzając Dolomity. Samochodem z miejscowości Misurina położonej kilkanaście kilometrów na północny-wschód od Cortina d'Ampezza, dojechaliśmy do schroniska Auronzo. Niestety droga ta jest płatna i to dość słono, bo 20 euro za samochód. Już sam wjazd pod Tre Cime jest bardzo widokowy, droga wije się serpentynami, a po drodze poza pięknymi widokami podziwiamy niestrudzonych włoskich kolarzy pedałujących w zmęczeniu lecz radośnie do góry. Koło schroniska zlokalizowany jest parking, na którym zostawiliśmy samochód i poszliśmy do schroniska Lavaredo. Specjalnie zdecydowaliśmy się na zatoczenie pętli wokół grupy Tre Cime di Lavaredo rozpoczynając od południowej strony i idąc w kierunku wschodnim, ponieważ z tej strony grupa tych skalnych wież wygląda najpierw całkiem niepozornie, stopniowo ukazuje swe piękno, natomiast od północy ściany od razu robią piorunujące wrażenie, co przyciąga rzesze turystów. Spod schroniska Lavaredo szlak wyprowadził nas na przełęcz i dalej trawersem pod wybitnym szczytem Paternkofel doszliśmy do schroniska Locatelli, które usytuowane jest dokładnie na wprost skalnych wież. Cały szlak wokół Tre Cime poprowadzony jest bardzo dostępnie i łagodnie, przewyższenia nie przekraczają 300 m. Sprawia to, że jest on bardzo oblegany, jednak wspaniałe widoki rekompensowały nam nadmiar turystów w otoczeniu. Ze schroniska Locatelli szlak poprowadził nas dalej pod północną ścianę Tre Cime i zakończył się na parkingu.
Jest to jeden z ładniejszych szlaków trekkingowych, jakie przeszedłem i wyjątkowo nadaje się na rozruch przed dalszym działaniem w górach. Szczególnie miłośnicy fotografii krajoznawczej będą mieli duże możliwości zaprezentowania swojego spojrzenia na ten cud natury.
Robert Remisz
|