2009.06 - podchodzimy pod Cinque Torri, w tle Tofana di Rozes. Choć czerwiec, to zalega jeszcze sporo śniegu. Nasz cel - północna ściana pięknej turni Torre Lusy. Ostatnie metry podejścia pod start drogi. Pierwszy wyciąg, dokucza zimny wiatr i lodowata skała. Czwarty wyciąg, do wszystkiego można się przyzwyczaić :-) Zejście ze szczytu turni na południową stronę do ringa zjazdowego. Wreszcie słońce! 40 metrowy zjazd, w zupełnej ekspozycji. 2008.09 - widok na wizytówkę Cinque Torri, najokazalszą skalną turnię Torre Grande 2361 metrów. Turnie Torre Romana z lewej oraz bliźniacza Torre Barancio. Te same turnie z innej perspektywy. Wspinanamy się na Torre Latina drogą normalną. Po dwóch długich, ale łatwych wyciągach ponad 50 metrów zjazdu w dół. Kolejny nasz cel to Torre Inglese. Najpierw dwa wyciągi wspinamy się na niższą turnię, po czym zjeżdżamy na przełączkę i robiąc jeden długi wyciąg przechodząc płytę wchodzimy na Torre Inglese. Kolejnego dnia naszym celem są oparte o siebie turnie skalne: Torre Quarta Alta i Torre Quarta Bassa. Na niższą Torre Quarta Bassa prowadzi po połogiej, dość litej płycie trzywyciągowa droga normalna. Na stanowisku po pierwszym wyciągu. Drugi wyciąg. Po zjeździe na przełączkę dalsza wspinaczka na wyższą turnię Torre Quarta Alta. Na stanowisku w kopule podszczytowej. W dole widać wierzchołek niższej turni Torre Quarta Bassa, na którym siedzi czwórka wspinaczy. Na szczycie już wypatruję kolejną drogę :-) Północna ściana Torre Grande - widok ze szczytu Torre Quarta Alta. Ostatni trzeci zjazd z Torre Quarta Alta w szczelinę pomiędzy turniami. Na dziś koniec wspinu na Cinque Torri. W tle jedne z wielu turni w Dolomitach - Cimy Formin.
|