IRAN PODRÓŻ


W 2004 roku przylecieliśmy do stolicy Iranu, olbrzymiego miasta Teheran z którego ruszyliśmy w ponad dwudziestogodzinną drogę na południe Persji. Podróż przez Iran dalekobieżnymi autobusami to wygodna forma przemieszczania się. Najpierw dotarliśmy do Shiraz, które w przeszłości było jednym z najważniejszych miast średniowiecznego Islamskiego świata. Dziś jest to miasto kultury, z ogrodami, meczetami... Z Shiraz pojechaliśmy w Góry Zagros, leżące na zachodzie kraju wzdłuż granicy z Irakiem. Na początku maja dawał się nam we znaki trzydziestostopniowy upał. Ulgę przyniósł dopiero chłód przepięknych wodospadów Margun. Tego samego dnia późnym popołudniem dotarliśmy do początków cywilizacji Persów - ruin Persepolis. Teraz to tylko namiastka dawnej świetności, ale ruiny robią wrażenie. Persja była kolebką kultury i sztuki, jednym z największych antycznych imperiów.

Kontynując podróż przez Iran dotarliśmy do Esfahan. Miasto to słynie ze wspaniałych mostów i meczetów. Najbardziej znany to meczet Imama całkowicie pokryty niebieską mozaikową dachówką. Jego minarety sięgają wysokości 48 m. Z tych kilku największych miast Iranu, jakie zobaczyliśmy, Esfahan był najbardziej wart zwiedzenia. Włóczyliśmy się po nim późnym wieczorem, paliliśmy sziszę, widzieliśmy ludzi bawiących się na mostach czy skwerach. Pół dnia spędziliśmy na medinie, gubiąc się wśród setek wąskich ulic pełnych sklepów i straganów. Na śniadania jedliśmy pyszną potrawę asz, przyrządzoną z zielonych warzyw podawanych na ciepło z pieczywem. Po miastach poruszaliśmy się tanimi taksówkami, prowadzonymi przez kierowców-wariatów, którzy pędzą na złąmanie karku co chwila trąbiąc.

Podróż po Iranie zakończyliśmy w stolicy Iranu. Teheran nie jest ani piękny, ani egzotyczny, za to wielkie miasto jest potwornie hałaśliwe. Iran okazał się krajem bezpiecznym i spokojnym, choć media w Europie, a zwłaszcza w USA ukazują zupełnie inny wizerunek tego kraju.

Robert Remisz



















































Wejście na Mount Damavand 5604 m